poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Rozdział 5

*Oczami Zayna*
Nareszcie skończyliśmy trasę i póki co mamy wolne do końca wakacji. W końcu ! To dziwne, ale stęskniłem się za dziewczynami. A przecież znamy się tylko zaledwie 1 dzień... w nich jest po prostu coś co przyciąga... Przez ten tydzień nie miałem z nimi żadnego kontaktu, to przez to, że nie miałem czasu i bardzo tego żałuję, bo myślę, że nasza znajomość może przetrwać, one są takie naturalne, nie to co Danielle -.- Niby ona robi to co kocha, ale mimo wszystko jest w tym sztuczna. Wracając do dziewczyn, to wpadłem na genialny pomysł !
-Hej, chłopaki co powiecie na to, żebyśmy wpadli dzisiaj wieczorem do dziewczyn i zrobili im niespodziankę?- zaproponowałem.
-Jestem za- wykrzyczał Harry.
-W sumie miło będzie znowu się z nimi spotkać- powiedział Liam.
-No to się szykujcie, za godzinę wyjeżdżamy- wyszczerzył się Lou.
Jego entuzjazm był podejrzany, ale nie będę wnikał. Muszę iść się przygotować.
***
Kiedy byliśmy już na miejscu i zapukaliśmy do drzwi otworzyła nam jakaś laska z butelką szampana w ręce i bez pytania kim jesteśmy i po co przyszliśmy wpuściła nas do środka. Zaskoczony byłem nie powiem, ale wszystko się wyjaśniło. Po przekroczeniu progu usłyszeliśmy głośną muzykę dobiegającą z góry, tam też się skierowaliśmy. To co zobaczyliśmy nad basenem mocno nas zmurowało... Pełno ludzi i ... alkoholu. Rozglądałem się wokoło w poszukiwaniu dziewcząt. Ogarnąłem wzrokiem tylko Talę, która siedziała na brzegu basenu z szampanem w ręku, a jakiś koleś całował ją po szyi. Jednak ona mnie zbytnio nie obchodziła, szukałem Mar. Rozglądałem się dalej. Wreszcie ją znalazłem. Była na leżaku z jakimś facetem, który ją całował schodząc coraz niżej. Nie wytrzymałem, podbiegłem do nich i oderwałem ich od siebie. Marikę natomiast przerzuciłem sobie przez ramię i chciałem znieść do pokoju. A ona krzyczała.
-Puść mnie, do jasnej cholery! Nie wiem kim jesteś, ale puść mnie bo zaraz się porzygam.
Byliśmy już  w jej pokoju. Posadziłem ją na łóżku, a ona popatrzyła na mnie zdziwiona i powiedziała:
-Zayn? Co ty tutaj ro...- ale nie dokończyła i puściła się pędem do łazienki i zwymiotowała. Nieźle musiała popić, ale przyznam się, że niesienie je głową w dół w takim stanie też nie było najlepszym pomysłem... Wszedłem do łazienki, aby jej pomóc, trzymałem jej długie włosy. Kiedy już je przeszło umyła twarz, zęby i ponowiła pytanie.
-Skąd się tutaj wziąłeś? Mogłeś zadzwonić!
-przepraszam, chcieliśmy z chłopakami zrobić wam niespodziankę, ale jak widać świetnie się bawiłyście pod naszą nieobecność- odpowiedziałem z lekkim oburzeniem.
-A co, miałyśmy rozpaczać za wami? Bo jakieś gwiazdki spędziły z nami jeden wieczór i więcej się nie odezwały? Nie wiem jak dla was, ale dla nas to była miła zabawa na początek pobytu w Londynie, to było przecież jednorazowe, nie mylę się?- trochę mnie zraniła tą wypowiedzią, ale w sumie na ich miejscu pewnie postąpiłbym tak samo. Skierowałem się do drzwi, ale ona chwyciła mnie za rękę.
-Przepraszam, ja nie chciałam cię urazić- tłumaczyła się.
-Spokojnie, zaraz do ciebie wrócę, tylko rozgonię to towarzystwo, bo za niedługo nie będziesz miała domu- uśmiechnąłem się i wyszedłem. Kiedy wróciłem ona już słodko spała, więc położyłem się obok niej i usnąłem.
*Oczami Harrego*
Ucieszyłem się, że Zayn zaproponował odwiedzenie dziewczyn. Szybko się zebrałem i już czekałem na nich za kierownicą.Kiedy zajechaliśmy w domu panował istny chaos. Dziewczęta zrobiły sobie imprezę. Fajnie, w końcu to ich sprawa co robią, nie mam nic przeciwko. Wyszliśmy na 2 piętro nad basen i stanęliśmy jak wryci. Pełno ludzi, dużo intymnych sytuacji... Wzrokiem odszukałem Tali. Kiedy ją ujrzałem mocno się wkurzyłem. Nie wiem dlaczego, przecież nawet jej dobrze nie znałem. Jednak w jakimś sensie mi na niej zależało. Zobaczyłem jak jakiś facet całuje ją po szyi, a jej się to wyraźnie podobało. Nie mogłem ruszyć się z miejsca. Kiedy ogarnąłem oderwałem ją od niego, wziąłem na ręce i zaniosłem do je pokoju, czy je się to podobało czy nie. Oczywiście nie obyło się bez krzyków typu " zostaw mnie! Ja ci nie psuję zabawy! co ty sobie wyobrażasz?!" , ale ja nie zwracałem na to zbytnio uwagi i szedłem dalej. Wreszcie rzuciłem ją na łóżko i wkurzony wyszedłem z pokoju. Spotkałem Zayna i postanowiliśmy rozgonić to towarzystwo.
*Oczami Liama*
Nie wiedziałem co się dzieje. Patrzyłem na tych ludzi i nawet sobie nie wyobrażałem jak musiała wyglądać moja mina. Moją uwagę przykuła pewna para całująca się w jakimś kącie, a zwłaszcza dziewczyna. To zabawne, przypominała mi moją dziewczynę- Danielle, ale przecież to nie mogła być ona. Chłopak oderwał się na chwilę i zaczął coś szeptać do dziewczyny, po chwili ruszyli w moją stronę. Krew się we mnie zagotowała. A jednak ! To Danielle ! Podbiegłem do nich i zacząłem krzyczeć, popychając tego faceta. Moja 'dziewczyna' próbowała mnie powstrzymać. Wkurzony opuściłem to pomieszczenie i w pośpiechu wbiegłem do któregoś z pokoi. Był to chyba pokój Tali, bo zobaczyłem ją na środku w samej bieliźnie. Bez zastanowienia podszedłem do niej i zacząłem ją całować. Na początku się opierała, ale później już nie. Rzuciłem ją na łóżko i zacząłem jeszcze bardziej namiętnie ją całować. Po chwili jednak opamiętałem się i wybiegłem z pokoju, zostawiając ją samą.
*Oczami Nialla*
To co się tam działo było na prawdę dziwne. Reakcja chłopaków zresztą też. Nie wiedziałem o co im chodzi. Ale nie wnikam, robią to co uważają za słuszne. W końcu są dorośli. Niech sami podejmują decyzje. Nie wiem tylko jaka była reakcja dziewcząt. Mogły się na nich mocno wkurzyć, za taką akcję, przecież one też mają prawo do zabawy i co ich to obchodzi, przecież nie są razem czy coś... Przez to myślenie zgłodniałem.... BABECZKI ! Moje skarby !
*Oczami Louisa*
Niezła impreza, nie powiem. Ale mogły nas zaprosić, czuję się urażony... :D Nie rozumiem chłopaków, o co tyle hałasu? Fakt, dziewczyny w strojach kąpielowych+ intymne sceny z tymi kolesiami... ale mimo wszystko to nie ich sprawa, one są dorosłe i wolne i nie muszą się póki co kontrolować. Nie rozumiem tego, ale mimo wszystko pomogłem im rozgonić towarzystwo. Byłem zmęczony więc poszedłem spać. Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć...
*Oczami Mariki*
Obudziłam się we własnym łóżku, szczerze mówiąc nie wiem jak się tu znalazłam. Przewracam się na drugi bok i kogo widzę? Zayna? Co on tutaj robi? Skąd się tutaj wziął? Obudziłam do, chociaż było mi go żal.
-Zayn, Zayn, obudź się!-szeptałam do jego ucha. Chłopak przetarł oczy i popatrzył na mnie zaspanym wzrokiem.
-Co jest?- zapytał jak gdyby nigdy nic.
-Yyyy... może to ty mi powiesz? Co tutaj robisz?- zapytałam z ciekawością.
-Jak to co? Nie pamiętasz?- zrobiłam dziwną minę i próbowałam sobie przypomnieć wczorajszy wieczór, jednak na nic, pustka. Wiem tylko że była impreza nad basenem. No pięknie, ale wtopa -.- Co ja robiłam?
-Powiedzmy, że wczorajsza noc nie zapadła mi za bardzo w pamięć, a powinna?- zapytałam.
-Hmmm... Zastanówmy się...- chłopak zaczął opowiadać- kiedy już cię postawiłem zaczęłaś wymioto...
-Dobra, dobra skończ!- przerwałam mu- Ja pierdole, czyżbym całowała się z Maxem?! O Boże, jaka masakra. Dzięki, że mnie od niego odciągnąłeś- posłałam mu uśmiech.
-Wczoraj byłaś innego zdania...
-Nie wiem co ci wczoraj powiedziałam, i wolę chyba raczej nie wiedzieć, bo będę jeszcze bardziej czerwona ze wstydu, ale przepraszam jeżeli moja wypowiedź cię w jakikolwiek sposób obraziła. Wiedz, że nie chciałam. A teraz wybacz, ale głowa mi pęka.- powiedziałam i wstałam z łóżka, lecz lekko się zachwiałam i wpadłam w ramiona mulata.
-Uważaj. Może lepiej zostań w łóżku, a ja pójdę po wodę i aspirynę- zaproponował.
-Dzięki- powiedziałam i wsunęłam się z powrotem pod kołdrę, przymykając oczy.
*Oczami Tali*
Kiedy się obudziłam zobaczyłam Harrego obok mnie, który bacznie mi się przyglądał. Nie wiedziałam skąd on się tutaj wziął, więc po prostu go o to zapytałam.
-Co ty tutaj robisz?
-Leżę- wyszczerzył się. Popatrzyłam na niego ze złością- No dobra, nie pamiętasz nic?- pomyślałam chwilę i pokiwałam przecząco głową.-Aha, no to miło- skwitował.
-Możesz mi powiedzieć, dlaczego jestem z tobą w łóżku? I to w samej bieliźnie?- zapytałam ze zdenerwowaniem.
-Spokojnie. Między nami nic się nie wydarzyło, za to pomiędzy tobą a jakimś kolesiem było blisko..- zaczął mi opowiadać, co się wczoraj działo, a ja coraz to szerzej otwierałam buzię i czułam że się rumienię. Cholera, ale obciach i do tego nic nie pamiętam. Masakra ! Kiedy Harry skończył opowiadać myślałam, że zapadnę się pod ziemię. Przeprosiłam go i zeszłam na dół po coś na ból głowy.
________________________________________________________________________
Krótki, ale strasznie długo i tak mi się go pisało. 3 dni wolnego, yeah ! <3

3 komentarze:

  1. podoba mi się :)

    do siebie zapraszam http://each-piece-of-your-heart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. kolejny rozdział poproszę ; )

    OdpowiedzUsuń